Ostatnio ostro się rozpisałam, dzisiaj będzie krócej :)
Ostatni tydzień przyniósł ze sobą niespodziewane posunięcia integracyjne między mną a moimi współlokatorami. Ku wiadomości: mieszkam z Włoszką, Finką i Amerykaninem (do czego bardzo często dochodzi chłopak tego ostatniego, Meksykanin). Do tej pory ograniczaliśmy się do small-talks, typu "ale dzisiaj zimno", albo "wow, robisz placek, a jaki?".
Jednak w poniedziałek jakoś tak się złożyło, że wszyscy znaleźliśmy się w kuchni i po prostu zaczęliśmy rozmawiać. I kontynuowaliśmy ponad godzinę! Najciekawsza jest transformacja Finki - na początku wydawała mi się straszną zimną rybą, bez życia i ogólnie ciągle narzekającą. Zaskakująco, od paru dni stała się bardzo rozmowna, ma fazę na romantyzm i ciągle gada o tym, że ma potrzebę romantycznych uniesień. OK, na dłuższą metę to może być irytujące, ale takie otwarcie to i tak duży postęp. We wtorek z kolei Pan z kraju na A. z Panem z kraju na M. zaproponowali mi wino - skorzystałam, a jakże ;) No i sprowokowało to także miłą pogawędkę. Tak samo w środę - tym razem Włoszka poczęstowała mnie zupą cebulową (była przepyszna, muszę też taką zrobić) i winem.
Kurczak, pierwszy raz w życiu mam okazję dzielić mieszkanie z innymi ludźmi i chociaż moi rodzice zawsze mówili mi, że nie mogłabym mieszkać z innymi bo jestem jedynaczką, to całkiem podoba mi się to, że zawsze mogę do kogoś zagadać na żywo. Wniosek - nie słuchać rodziców...
Okej, miało być krótko więc teraz przepis. To danie jest czymś pomiędzy omletem a naleśnikiem, smakuje raczej jak omlet, ale dodałam do jajka trochę mąki i mleka, więc konsystencja jest bardziej ciastowa. A dorzucenie oliwek bylo posunięciem bardzo zmyślnym! Co do nadzienia - sos byłby pewnie lepszy z puree pomidorowego, bo koncentrat jest hmm... zbyt skoncentrowany ;)
-------------------------omleto-naleśnik z nadzieniem z fasoli i papryki---------------------
1 jajko
2 łyżki mąki
2 łyżki mleka
parę oliwek
1 małą cebula
parę łyżek czerwonej fasoli z puszki, osączonej
pół papryki
pomidor
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego
oregano, papryka, sól, pieprz
2 łyżeczki oliwy
W kubku roztrzepałam jajko z mąką i mlekiem, dorzuciłam pokrojone oliwki, zioła i łyżeczkę oliwy. Odstawiłam. Pokroiłam cebulę, paprykę i pomidora. Na rozgrzaną oliwę najpierw dodałam cebulę, potem pomidory i paprykę, na końcu koncentrat pomidorowy i łyżkę wody do tego. Zostawiłam na średnim gazie i zajęłam się omletem. Na rozgrzaną patelnię wylalam ciasto, smażyłam parę chwil, a gdy spód był już usmażony - przewróciłam i smażyłam jeszcze trochę. Na talerzu nadziałam sosem.

1 komentarze:
Widzę, że erasmusowe warunki są trudne (sądząc po rozmiarze patelni, na której smażysz), ale wyniki bardzo obiecujące.
Aż się prosi, żeby takich naleśników zrobić więcej i schować w oczekiwaniu na nieoczekiwaną gastrofazę :)
Prześlij komentarz